Reklama ogólnosieciowa

Infolinia.org -> Świat -> W Syrii zginęło już ponad 2000 osób

W Syrii zginęło już ponad 2000 osób

2011-08-13 10:12:39

Czwartkowa wypowiedź Hilary Clinton w sprawie syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada to kolejny apel o zmiany w Syrii. Rząd tego kraju odpowiedzialny jest za brutalną pacyfikację pokojowych protestów.

Szefowa amerykańskiej dyplomacji w czwartek powiedziała, że według szacunków Waszyngtonu rząd Asada jest winien śmierci ponad 2000 osób. W samej Hamie, umiejscowionej w środkowej Syrii, w ciągu kilku dni zginęło 150 osób. Zdaniem Hilary Clinton zdelegitymizowało to prezydenta Syrii. Dlatego USA oraz UE rozszerzą sankcje wobec Syrii. Niestety nie obejmą one banków ani przemysłu naftowego, a – zdaniem dysydentów – to one są źródłem funduszy dla państwa.

W ten sam czwartek prezydent Syrii podpisał dekret zezwalający na działalność w kraju wielu partii politycznych, a tym samym – spełnił jedno z głównych żądań protestującej w jego kraju opozycji. Nowe partie muszą przestrzegać Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, nie mogą być zakładane na gruncie religijnym czy plemiennym i mieć powiązań z organizacjami, czy partiami niesyryjskimi. Jednocześnie nie mogą utrzymywać żadnych formacji militarnych czy paramilitarnych, a ich zasady działania, cele i sposoby finansowania powinny być jasno przedstawione.

Proponowane nowe rozwiązania mają być częścią reform obiecanych przez reżim Asada. Czy to uspokoi protesty, które trwają już od połowy marca i spowodowały śmierć ponad 2000 osób? Wydaje się, że raczej nie. Szef francuskiej dyplomacji Alain Juppe uważa, że to „niemal prowokacja” Asada w kontekście przemocy, jaką stosują rządzący wobec cywilów. Dlatego minister nie wykluczył, że Francja będzie wnioskowała do Rady Bezpieczeństwa ONZ o zaostrzenie sankcji wobec Syrii.

Już w środę Rada potępiła krwawe represje, których dopuszcza się rząd Syrii na ludności cywilnej i zaapelowała o natychmiastowe wstrzymanie aktów przemocy, o pełne poszanowanie praw człowieka oraz wypełnianie „zobowiązań podjętych na mocy prawa międzynarodowego”. Postulowała też, by osoby odpowiedzialne za przemoc odpowiedziały za swoje działanie.

Wobec tego oświadczenia Liban skorzystał z możliwości odcięcia się od decyzji członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, co pozwoliło przyjąć oświadczenie, gdyż chociaż nie jest ono głosowane, to jego przyjęcie możliwe jest tylko wówczas, gdy nie ma żadnego głosu sprzeciwu. To bezprecedensowe rozwiązanie ostatnio wykorzystano 35 lat temu.

Liban, wyjaśniając swoją decyzję podkreślił, że głęboko ubolewa z powodu śmierci niewinnych ludzi, ale jego przedstawiciele uważają, że przyjęte oświadczenie nie pomoże rozwiązać kryzysu w Syrii.

Wcześniej swe zaniepokojenie sytuacją w tym kraju wyraziło wielu czołowych polityków, przede wszystkim Barack Obama. Już przed kilkoma dniami oświadczył on, że „Doniesienia z Hamy są przerażające i ukazują prawdziwą twarz syryjskiego reżimu". Podkreślił, że „Syria będzie lepszym miejscem, gdy dojdzie tam do demokratycznych przemian". Ocenił też, że po raz kolejny Asad nie jest w stanie "odpowiedzieć na uzasadnione żądania" Syryjczyków, a stosowanie przez niego tortur i terroru sytuuje go "po nieodpowiedniej stronie historii".

Przeciw stosowaniu przemocy w Syrii zaprotestowali też szefowie dyplomacji krajów europejskich: William Hague, Franco Frattini, Alain Juppe oraz szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

Brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague napisał o wydarzeniach w Hamie, że „żadne takie działanie przeciwko cywilom, którzy manifestowali w ostatnich tygodniach w mieście w sposób pokojowy, nie ma usprawiedliwienia”. Z kolei szef włoskiej dyplomacji Franco Frattini zaapelował do rządu w Damaszku o „natychmiastowe przerwanie przemocy wobec cywilów”. Otwarcie ognia do nich Frattini nazwał „straszliwym aktem represji”. Natomiast minister spraw zagranicznych Francji Alain Juppe oświadczył, że represje są szczególnie nie do przyjęcia w przeddzień rozpoczęcia ramadanu, a „jedyne, do czego mogą doprowadzić, to dalsza niestabilność i przemoc w kraju”.

Ofensywę syryjskiej armii potępił w niedzielę również Jerzy Buzek, wydając specjalne oświadczenie. Napisał w nim, że „Użycie ciężkiej broni i strzelanie na oślep do niewinnych cywilów nie może być usprawiedliwione w żadnych okolicznościach”. Podkreślił, że dowódcy wojskowi oraz cały reżim poniesie odpowiedzialność za swoje czyny. Wyraził też nadzieję, że tegoroczny ramadan, który rozpoczął się 1 sierpnia, będzie jednak „miesiącem pokojowych przemian w Syrii i całym regionie”. Na końcu Buzek zapewnił, że myślami jest z Syryjczykami, którzy opłakują śmierć najbliższych: „Wasze cierpienie nie poszło na marne” – zwrócił się do tych, którzy ucierpieli w wyniku działań reżimu.

 

 

http://goniec.com

Reklama ogólnosieciowa

Oceń artykuł
Uwaga: Właściciele serwisu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za sposób w jaki są używane artykuły, bądź podejmowane decyzje na ich podstawie.

Jeżeli lubisz ten artykuł to pomóż nam go rozpowszechnić:

  • Umieść na NK
  • Wykop to
  • Umieść na Flakerze
  • Umieść na GG
Komentarze (0)

Artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Przepisz kod*

Nazwa użytkownika:*

Treść komentarza:*

angry Mr. Green not happy Wink Rolling Eyes Crying or Very sad Embarassed Razz Laughing n n n n n n n n

Reklama ogólnosieciowa