Reklama ogólnosieciowa

Infolinia.org -> Prasa Polonijna -> Zamordował matkę na oczach córki

Zamordował matkę na oczach córki

2009-11-09 13:02:34

Mieszkająca w Bournemouth na południu Anglii Katarzyna Ryba zginęła tragicznie na początku października. Na oczach dziecka były partner zadał jej kilkanaście ciosów nożem, między innymi w samo serce, po czym żywą jeszcze dziewczynę wyrzucił z okna mieszkania na drugim piętrze.

27- letnia Katarzyna jeszcze żyła, kiedy była wyrzucana przez okno. W wyniku odniesionych ran oraz upadku w dużej wysokości na betonową płytę parkingu, chwilę potem zmarła. 33-letni Piotr Z. został aresztowany i oskarżony o morderstwo. Zrzekł się praw rodzicielskich do córki Michelle i oczekuje na proces.

Reklama ogólnosieciowa

Na oczach dziecka

W ostatnich miesiącach swojego życia kobieta bardzo dużo przeszła. Kiedy została po raz pierwszy uderzona, skontaktowała się z policją. - Poszła, powiedziała stop. Wiele kobiet nie ma takiej odwagi - mówi osoba z rodziny Katarzyny. Kilka innych incydentów zakończyło się obecnością policji oraz aresztowaniami Piotra Z. W noc swojej śmierci filigranowa kobieta nie miała żadnych szans na obronę. Świadkiem tragedii była córeczka obojga, 3,5-letnia Michelle. Dziewczynka była w tym samym pomieszczeniu, widziała też, jak jej ojciec wyrzuca Katarzynę przez okno.

Wszyscy mówią o uśmiechu

Pod blokiem, w którym doszło do morderstwa, jeszcze tego samego dnia pojawiły się kwiaty i karteczki ze słowami przyjaciół oraz ludzi wstrząśniętych śmiercią Polki. Na jednej z nich ktoś napisał: "Dziękuję, że byłaś". We wszystkich rozmowach o dziewczynie nieustannie powraca temat jej uśmiechu. W restauracji, gdzie pracowała, wystawiono księgę pamiątkową. "Nie znałaś mnie, raz mnie obsługiwałaś. Zapamiętałem twój uśmiech" - brzmi jeden z wpisów. Między butelkami wina za barem stoi zdjęcie Katarzyny. Jej przyjaciele z pracy chcą pamiętać. Poprosili, żeby rodzina Polki została z nimi w kontakcie, aby mogli wiedzieć, jak radzi sobie Michelle.

Oczko w głowie

Marta, która sama wychowuje małą córeczkę, zapamiętała Katarzynę jako osobę zawsze elegancką i ciepłą, a przede wszystkim bardzo pomocną, zwłaszcza jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi swoich znajomych w Bournemouth. Dom zamordowanej Polki od dawna był w tym mieście. Do Krakowa, z którego pochodziła, jeździła już tylko na wakacje. - Ułożyła sobie tu życie, zawsze mówiła, że chce iść do przodu. Była kelnerką, ale nie chciała być nią na zawsze. Myślała o przyszłości, planowała kurs managerski - wspomina jej brat Krzysztof. Jednak to córeczka była dla Katarzyny oczkiem w głowie i całym jej światem. Posłała Michelle do jednego z najlepszych przedszkoli w mieście, ubierała w najmodniejsze stroje. Pokój dziewczynki tonął w zabawkach.

"Rodzina się powiększa"

Tygodnie od śmierci Polki pokazały, jak mocno potrafiła zjednoczyć się lokalna Polonia. Kiedy mieszkająca w Polsce rodzina kobiety na wieść o śmierci Katarzyny przyjechała do Bournemouth, wyciągnęły się dziesiątki pomocnych rąk. - Wiemy już, iż na zawsze będziemy związani z tym miastem. Zdaliśmy sobie sprawę, ze Kasia oprócz nas ma też rodzinę złożoną z przyjaciół, którym bardzo dziękujemy - powiedział krewny zamordowanej podkreślając, iż dzięki poznawanym cały czas ludziom dobrej woli przybrana rodzina stale się powiększa. Przy okazji zbiórki pieniędzy, które przeznaczane są w 100 proc. na pomoc dla Michelle, nie obyło się bez przykrych incydentów: z jednego z lokalnych polskich sklepów skradziono całą sumę, jaką udało się charytatywnie zebrać. Sprawcami kradzieży nie byli Polacy.

Marzenie Kasi

Osierocona Michelle jest już w Krakowie z dziadkami oraz rodziną mamy. - Zrobimy co w naszej mocy, żeby w Polsce miała takie same szanse, jakie mogłaby mieć, żyjąc w Anglii. Postaramy się, żeby Michelle dostała wszystko, co najlepsze. O tym marzyła i tego chciała dla niej Kasia - mówi brat zmarłej Polki. Aby uporać się z tragedią, mała Michelle oraz rodzina Kasi potrzebują pomocy psychologicznej. Na spełnienie marzenia Kasi o szczęśliwej i pełnej szans na najlepszy rozwój przyszłości jej córeczki potrzebne są także pieniądze. Dziewczynka zaczęła już mówić po angielsku, dlatego rodzina myśli o posłaniu jej do dwujęzycznego przedszkola w Krakowie.

W akcję pomocy dziecku zaangażował się lokalny polski tygodnik, liczne sklepy oraz wiele indywidualnych osób. Utworzone zostało także specjalne konto, na które można wpłacać pieniądze dla Michelle. Pojawiają się na nim środki finansowe od firm, a także małe kwoty 5 funtów czy 10. - Kasi już nie ma. Pozostał jej uśmiech i wspomnienia. Jest też mała, słodka Michelle. Myślę, że zasługuje na to, aby ci, którzy są obok niej mogli kontynuować to, co zaczęła dla swojej córki Kasia - powiedziała znajoma zamordowanej Polki.

Wszyscy, którzy chcieliby pomóc spełnić marzenie Kasi i wesprzeć Michelle, mogą wpłacać pieniądze na podane poniżej konto. Do dnia 25.10.2009 zebrano już 1200 funtów. Oferty wszelkich innych form pomocy można kierować na adres mailowy [email protected] Maile zostaną przesłane rodzinie.

"Polish Crisis Support" Bournemouth

HSBC Bank

Branch Sort Code: 40-37-44

Account Number 70019135 z dopiskiem "Dla Kasi"

fot. Bournemouthecho.co.uk /INTERIA.PL/
Agnieszka Bielamowicz

Artykuł pochodzi z:
Oceń artykuł
(głosów: 3, średnia ocena: 5)
Uwaga: Właściciele serwisu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za sposób w jaki są używane artykuły, bądź podejmowane decyzje na ich podstawie.

Jeżeli lubisz ten artykuł to pomóż nam go rozpowszechnić:

  • Umieść na NK
  • Wykop to
  • Umieść na Flakerze
  • Umieść na GG
Komentarze (1)
joka joka
Zgnij w pierdlu, zwyrodnialcu...!
  • 2010-12-14 14:27
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0

Dodaj komentarz

Przepisz kod*

Nazwa użytkownika:*

Treść komentarza:*

angry Mr. Green not happy Wink Rolling Eyes Crying or Very sad Embarassed Razz Laughing n n n n n n n n

Reklama ogólnosieciowa