Infolinia.org -> Prasa Polonijna -> Polak i Anglik– jedna rodzina?

Polak i Anglik– jedna rodzina?

2009-02-21 18:47:11

Zapytaliśmy jak nadwiślańskich imigrantów odbierają rodowici Anglicy i co wiedzą o ich historii i kulturze...

Dla jednych Polska, to wciąż kraj biedny, bez uroku i perspektyw. Dla innych, to kraj z bogatą kulturą, historią i topografią. Kim są ci „jedni“ a kim ci „inni“?
Młodzi Anglicy, na słowo „Polak” reagują podobnie: „Hydraulik” – mówi Joshua Grifford (22), student filmoznawstwa; „Pracownik fizyczny” – uogólnia jego 27-letnia koleżanka, która pragnie pozostać anonimowa. Podobne skojarzenia mają Suzanne Eldridge (21) – studentka inżynierii medycznej oraz Chris Hughes (26) – absolwent studiów dramaturgicznych.
Z przeprowadzonych rozmów wynika, że Anglicy nie mają wielu przyjaciół wśród Polaków, a jeżeli już takowych znają to zwykle pozostają z nimi w relacjach formalnych. „Miałam kiedyś Polskich sąsiadów. Wcześnie rano wychodzili z domu, wracali późnym wieczorem. Praktycznie ich nie znałam, nie dlatego że nie chciałam, ale dlatego że po prostu nie miałam do tego okazji” – mówi anonimowa studentka. Problem polega na tym, że fala uprzedzeń do mniejszości narodowych na Wyspach wciąż się rozwija. Aby zyskać dobrą reputację w obcym kraju, Polacy muszą udowodnić, że nie tylko miłość do funta przywiodła ich do Anglii. Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej, zatarło granice i otworzyło nowe możliwości szczególnie dla młodych Polaków, którzy przyjeżdżają na Wyspy by tu zdobywać wiedzę i doskonalić język.

Reklama ogólnosieciowa



Niemniej jednak, opinie o Polakach na dzień dzisiejszy nie są optymistyczne. „Polacy osiedlają się w Anglii w tych gorszych, biedniejszych dzielnicach, przyjeżdżają by zarobić pieniądze. My, Anglicy, czasami buntujemy się, stroimy miny, że ktoś zabiera naszą pracę, jednak przyznaję, że nie zawsze mamy rację, bo gdy praca jest, my ją odrzucamy. Dlaczego nie dać jej więc np. Polakowi?“ – tym retorycznym pytaniem Joshua kończy swoją wypowiedź.
Zaskakująco negatywne sformułowanie pada z ust anonimowej studentki: „Polacy są nieprzyjemni“. Zdanie to szybko jednak dementuje Joshua: „Nie zgadzam się! Nigdy nie spotkałem nieprzyjemnego Polaka. To radośni i zawsze uśmiechnięci ludzie. Kiedyś pracowałem z jedynym Polakiem w pubie, bardzo sympatyczny człowiek. Próbował nawet uczyć mnie polskich słów – bez pozytywnych rezultatów, niestety.“ Morał, który wynika z powyższego sporu jest prosty: człowiek, jako jednostka buduje wokół siebie opinię, która z kolei wpływa na ogólne postrzeganie całej grupy społecznej do której należy, w tym przypadku dotyczy to obywateli Polski. Okazuje się więc, że każdy polski emigrant, któremu zależy na dobrej repuatcji jego potomków, powinien dawać wzór swoim życiem tak, aby jego wnukowie na jego dobej reputacji mogli zbudować jeszcze lepszą swoją.

„Polacy tworzą w Anglii swoją własną społeczność otwierając np. polskie sklepy. Nie znam jednak polskich produktów, wolę te nasze, angielskie“ – kontynuuje w swojej wypowiedzi studentka X. Rzeczywiście, wiele londyńskich dzielnic słynie z dużej liczby zamieszkujących je Polaków i mieszczących się tam „polskich sklepów”. Jednym z nich jest mieszczący się przy stacji metra Golders Green sklep „Orzeł“. Przed wejściem klientów wita malowidło na szybie utrzymane w narodowej biało-czerwonej tonacji, na którym, jak nie trudno się domyśleć, widnieje orzeł z rozportartymi skrzydłami. Okazuje się, że pariotyczna nazwa i barwy nie odstraszają tutejszych Brytyjczyków. „Mamy bardzo dużo angielskich klientów, kupują u nas bardzo chętnie szczególnie świeże pieczywo, konfitury, sery, wędliny. Popularnością wśród Anglików cieszą się również produkty polskich marek takie jak kisiel czy budyń. Zdarza się, że Brytyjczycy pytają nawet o ciasta na zamówienie” – mówi znów pragnąca zachować anonimowość sprzedawczyni. Wynika więc, iż Anglicy lubią polskie jedzenie. Dlaczego wypowiedź badanej studentki była na nie? Może podziałała zasada: nie mów „nie” zanim nie spróbujesz.
Innym problemem jest wiedza Anglików o Polsce. Trudno spodziewać się od tak zróżnicowanego etniczne narodu jak Wielka Brytania, by jej mieszkańcy posiedli wiedzę o wszystkich kulturach i religiach praktykowanych w ich państwie. Jednakże każdy immigrant może podjąć próbę rozpowszechnienia informacji o swoim narodzie. Okazuje się jednak, że niewielu jest takich, w tym Polaków, którzy wyznają podobną ideę.

Na pytanie: „Co wiesz o Polsce?”, studentka filmoznawstwa przyznaje otwarcie (choć anonimowo!): „Nic“. „Może jakiś polski reżyser lub inny słynny człowiek? ...Miasto? ...Potrawa?“ – na darmo padają podpowiedzi. Joshua za to wymienia z dumą „wielkich Polaków”: „Papież Jan Paweł II i przywódca „Solidarności“ Lech Wałęsa. Znam również kilka prac Kieślowskiego.” Nie obce mu także nazwy miast takich jak Warszawa czy Kraków. Joshua studiował wcześniej historię i jak twierdzi, stąd głównie wywodzi się jego wiedza. Chris natomiast dzieli się informacjami o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, oraz, podobne jak Joshua, zna kilka polskich miast. Chris już jednak nie potrafi przypomnieć sobie sławnych Polaków. Studentka inżynierii medycznej, natomiast, na podpowiedzi w postaci takich nazwisk jak Maria Słodowka Curie czy Tadeusz Kościuszko wzrusza ramionami. Żaden z interlokutorów nie potrafił zidentyfikować kraju pochodzenia Mikołaja Kopernika czy Fryderyka Chopina.
Powyższe wywiady i poszukiwania potwierdzają banalny fakt: ile ludzi tyle myśli i poglądów na jeden temat. Pytani Anglicy nie poszczycili się rozległą wiedzą o Polsce, a ich wypowiedzi naznaczone były raczej pesymistycznymi spostrzeżeniamia. Wśród negatywnych uprzedzeń pojawiły się jednak przejawy wiedzy i odrobina pozytywów. Pozostaje więc nadzieja na to, że reputacja Polaków będzie polepszać się z biegiem czasu, ale to leży już tylko w gestii polskich emigrantów zamieszkujących wyspy.
A co wiedzą i powiedzą Polacy o Brytyjczykach? – już w następnym numerze odwrócimy role.


Ola Zalewska


Artykuł pochodzi z:
Oceń artykuł
(głosów: 3, średnia ocena: 4)
Uwaga: Właściciele serwisu nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za sposób w jaki są używane artykuły, bądź podejmowane decyzje na ich podstawie.

Jeżeli lubisz ten artykuł to pomóż nam go rozpowszechnić:

  • Umieść na NK
  • Wykop to
  • Umieść na Flakerze
  • Umieść na GG
Komentarze (13)
Ciekawy artykuł, i niestety potwierdza moje własne obserwacje co do małej wiedzy Brytyjczykow o Polsce... Wynika to częściowo z programu nauczania w szkołach, który jest o wiele niższy niż w Polsce, a częściowo z megalomanii Anglików, którzy uważają się niemal za "władców świata". Jako spadkobiercy niegdysiejszego Imperium Brytyjskiego uważają, że muszą wiedzieć o innych tylko tyle, żeby móc ich odpowiednio wykorzystać do swoich celów... Typowy angielski "pragamatyzm"... Wszak to mistrzowie psychomanipulacji, co widać z historii imperium...
PS: warto by poprawić to "przystompienie" ...
  • 2009-03-02 13:53
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Ewa Ewa
Elwira napisał(a):
Ciekawy artykuł, i niestety potwierdza moje własne obserwacje co do małej wiedzy Brytyjczykow o Polsce... Wynika to częściowo z programu nauczania w szkołach, który jest o wiele niższy niż w Polsce


Naprawde z polskiej szkoly wynioslas taka szeroka wiedze na temat Wielkiej Brytanii, tutejszych zwyczajow, podzialow i specyfiki roznych regionow, mentalnosci i kultury? I tyle samo wiesz o innych krajach europejskich?
  • 2009-03-03 15:06
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Z polskich szkół wyniosłam wiedzę na tyle szeroką o Europie i świecie, żeby np. nie mylić POLAND z HOLAND, kury z curry ani Araba z Hindusem. Gdybym zatrudniała u siebie tylu cudzoziemców, to starałabym sie dowiedzieć o ich kraju przynajmniej tyle, żeby nie razić ignorancją w podstawowych tematach. Tym bardziej, ze Anglicy wiele nam zawdzięczają od początku XX wieku, a tylko nieliczni coś o tym wiedzą. I niewielu to w ogóle obchodzi. Przywykli do eksploatowania innych narodów i wydaje im się, ze tak być powinno. A tego rodzaju postawy kształtuje się najpierw właśnie w szkołach.
  • 2009-03-03 17:07
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Sądzę, iż ten kto posiada więcej wiedzy o innych krajach i ich obyczajach co napewno nie wpływa na rodzaj nauczania w szkołach, lecz chęć przyswajania wiedzy przez ucznia. Z obserwacji tutejszych anglików wnioskuję uczyć się uczą ale sami nie wiedzą czego,a jak już wiedza to za pewnie nie jest to historia czy pojecie kulturowe Europy i dlatego pytając gdzie leży Polska lub podobne historyczne pytanie było by nie na miejscu.
Ile ludzi tyle plotek i odpowiedzi.
  • 2009-03-03 19:50
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
kronos napisał(a):
Z obserwacji tutejszych anglików wnioskuję uczyć się uczą ale sami nie wiedzą czego


ho ho, znowu glosy obroncow polskiej edukacji. Zapytajcie zatem zupelnie przecietnego Polaka, takiego po zawodowce, gdzie lezy Walia i o stolice Szkocji. A potem prosze potwierdzic, ze przeciez Polacy sa tak znakomicie wyksztalceni, nie to co ci marni Brytyjczycy

--
Renya
  • 2009-03-03 21:34
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Renya napisał(a):
znowu glosy obroncow polskiej edukacji
nie obrońcy,lecz komentarz do poprzednich postów
Renya napisał(a):
ze przeciez Polacy sa tak znakomicie wyksztalceni
czy możesz wskazać gdzie w moim poście pisze o wykształceniu? i opisuje Brytyjczyków jako niewykształconych ? Mniej do serca a więcej do głowy
Dokładnie przeczytaj i potem analizuj
  • 2009-03-03 21:51
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
kronos napisał(a):
czy możesz wskazać gdzie w moim poście pisze o wykształceniu? i opisuje Brytyjczyków jako niewykształconych ?


Liczba mnoga w moim poscie wskazywala na odniesienie sie wiekszej liczby postow, czego z lenistwa nie dodalam.
Zdanie, ktore zacytowalam odnosi sie do (nie)wyksztalcenia Brytyjczykow jak najbardziej, przyjechal juror z Polski i widzi, ze bidulki sie staraja, a nie moga dosiegnac wyzyn intelektualnych. Moim zdaniem wlasnie uklad zajec np. w High School jest tak skonstuowany, ze juz nastolatek moze wybrac, co go pasjonuje i temu przedmiotowi poswiecic wieksza uwage. Zatem wie, czego sie uczy i dlaczego. Czyli zamiast udawac, ze uczy sie chemii (oj, wspaniale sie udawalo w liceum) mlody czlowiek zabiera sie np. za dramat wspolczesny. To, na ile mlodziez wykorzystuje te szanse, to juz kwestia indywidualna.
Mniej oceny, wiecej obserwacji, panie kolego.
  • 2009-03-03 22:12
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Zamurowało mnie jak pięknie zostało to ujęte.
  • 2009-03-03 22:24
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Ewa Ewa
Renya napisał(a):
ho ho, znowu glosy obroncow polskiej edukacji. Zapytajcie zatem zupelnie przecietnego Polaka, takiego po zawodowce, gdzie lezy Walia i o stolice Szkocji. A potem prosze potwierdzic, ze przeciez Polacy sa tak znakomicie wyksztalceni, nie to co ci marni Brytyjczycy Renya


E tam, Renya. Znam osobe po anglistyce (czyli po paru kursach na temat historii i kultury WB), dla ktorej Wielka Brytania = Londyn. Powaznie. Mam cicha nadzieje, ze to jest wyjatek. Bo akurat jej nie usprawiedliwia to, ze tu nigdy nie byla.
Dla mnie to jest naprawde juz smieszne, ze czesc Polakow (tych swietnie wyksztalconych i bywalych w swiecie) ma tak niesamowite poczucie nizszosci wobec tubylcow, ze musi to sobie rekompensowac nadawaniem na ich glupote/ niedouczenie/ ograniczenie i co tam jeszcze. Nie twierdze wcale, ze tutejsza edukacja jest swietna, ale polskiej tez daleko do swietnosci. A to, ze przecietnie Polacy wiedza wiecej na temat UK, niz Brytyjczycy na temat Polski to juz naturalne zupelnie - to nie oni pchaja sie setkami tysiecy, zeby w Polsce pracowac i zyc. A ci nieliczni, co sie pchaja ucza sie o Polsce na miejscu i czesto wiedza o niej wiecej, niz przecietny Polak. I wiecej, niz niektorzy Polacy, ktorzy z takiego Cardiff nosa nie wystawili przez kilka lat i nawet nie wiedza, jaka Walia jest piekna.
  • 2009-03-04 10:35
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Ewa napisał(a):
Dla mnie to jest naprawde juz smieszne, ze czesc Polakow (tych swietnie wyksztalconych i bywalych w swiecie) ma tak niesamowite poczucie nizszosci wobec tubylcow, ze musi to sobie rekompensowac nadawaniem na ich glupote/ niedouczenie/ ograniczenie i co tam jeszcze.

A niby dlaczego ci wykształceni i obyci Polacy mieliby miec jakies poczucie nizszosci wobec brytyjczyków?! To zupełny absurd, bo wykształcenie i obycie dają wyzwolenie z kompleksów i pozwalają właściwie oceniacć sytuacje i ludzi.
napisał(a):
A to, ze przecietnie Polacy wiedza wiecej na temat UK, niz Brytyjczycy na temat Polski to juz naturalne zupelnie - to nie oni pchaja sie setkami tysiecy, zeby w Polsce pracowac i zyc.

No pewnie że sie nie pchają, bo dzięki temu, ze kiedyś skolonizowali pół świata nie muszą emigrowac zarobkowo. Poza tym ich nie sprzedano Stalinowi po II WW, i oni nie byli skazani na życie za "żelazną kurtyną"...
napisał(a):
A ci nieliczni, co sie pchaja ucza sie o Polsce na miejscu i czesto wiedza o niej wiecej, niz przecietny Polak.

Żaden cudzoziemiec nie nauczy sie przez kilka lat pobytu o Polsce więcej niż ci, którzy tu mieszkają całe życie... Chyba, ze podejmie gruntowne studia...
napisał(a):
I wiecej, niz niektorzy Polacy, ktorzy z takiego Cardiff nosa nie wystawili przez kilka lat i nawet nie wiedza, jaka Walia jest piekna.

A to zupełnie inny problem...
  • 2009-03-04 18:55
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Ewa napisał(a):
przecietnie Polacy wiedza wiecej na temat UK, niz Brytyjczycy na temat Polski to juz naturalne zupelnie


Zgadzam sie w calosci. Dodam jeszcze, ze brytyjska kultura i jezyk od lat sa dominujace, przynajmniej w Europie, podczas gdy sztuka polska jest znana glownie Polakom. Zatem nawet srednio rozgarniety polski fan muzyki, posiadacz odtwarzacza CD albo iPoda wie, ze jest cos takiego jak Liverpool (bo The Beatles), Manchester (bo nowa fala rocka), krolowa (bo Sex Pistols) i love (bo to w kazdej piosence).
Natomiast najbardziej nawet obyty Brytyjczyk nie slyszal jak Grechuta i Myslovitz spiewaja ''Krakow jeszcze nigdy tak jak dzis...'' i czy Pidzama Porno ''Ezoteryczny Poznan''. A szkoda.
Ale taka juz kolej historii, na ktora nie ma sie co obrazac

--
Renya

[ Dodano: Czw Mar 05, 2009 10:15 pm ][/size18fab2655]
Elwira napisał(a):

A niby dlaczego ci wykształceni i obyci Polacy mieliby miec jakies poczucie nizszosci wobec brytyjczyków?!


Skad jednak poczucie wyzszosci wobec Brytyjczykow???? (przez wielkie B)

Elwira napisał(a):

Bo dzięki temu, ze kiedyś skolonizowali pół świata nie muszą emigrowac zarobkowo..


Ten motyw, niemal juz archetyp polskiego zalu wobec Brytyjczykow, tez jest uroczy. Nikt z nas zyjacych wspolczesnie nie poradzi nic na to, ze w dawnych czasach kiedy nasi sarmaccy przodkowie okladali sie szabelkami po wygolonych czerepach na sejmikach i zajazdach, angielscy zeglarze dzielnie plyneli na poludnie i wschod, zeby podobnymi szabelkami mlocic Azjatow i przywozic na swoja wyspe zloto. Przypuszczalnie glupota czy przedsiebiorczosc sa dziedziczne i nie gina w pierwszym i drugim pokoleniu.

--
Renya
  • 2009-03-05 22:41
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Renya napisał(a):
brytyjska kultura i jezyk od lat sa dominujace, przynajmniej w Europie, podczas gdy sztuka polska jest znana glownie Polakom.

To, ze coś jest dominujące nie świadczy o wartości tegoż... To zjawisko ma niewiele wspolnego z historią, a znacznei więcej z ekspansywnością Brytyjczyków i odpowiednim marketingiem...
napisał(a):
Skad jednak poczucie wyzszosci wobec Brytyjczykow???? (przez wielkie B)

??? Skąd taki twoj odbiór? I dlaczego niby przez 'wielkie B', zamiast duże?...
Tutaj link do pierwotnego tematu o poziomie angielskiego szkolnictwa:
http://wiadomosci..._To_marka_piwa_.html .

napisał(a):
archetyp polskiego zalu wobec Brytyjczykow tez jest uroczy.

To nie jest żaden żal tylko przypomnienie historycznych faktów! O których często emigranci oszołomieni funtozą zapominają... ;-)
napisał(a):
Przypuszczalnie glupota czy przedsiebiorczosc sa dziedziczne i nie gina w pierwszym i drugim pokoleniu. Renya

Nie, to są cechy nabyte... Więc można nad nimi popracować... ;-)
  • 2009-03-10 12:13
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0
Alexandra Alexandra
nice article ... just that I'm a Polish relationship between my parents and neighbors were just beautiful!
  • 2010-10-11 09:42
  • Cytowanie selektywne Cytuj całego posta
Poparcie: 0

Dodaj komentarz

Przepisz kod*

Nazwa użytkownika:*

Treść komentarza:*

angry Mr. Green not happy Wink Rolling Eyes Crying or Very sad Embarassed Razz Laughing n n n n n n n n